Kluczowym aspektem rozwoju handlowca oraz źródłem dochodu firmy jest klient. Dlaczego utarło się, że aby zdobyć jego zaufanie oraz jego pieniądze skłonni jesteśmy iść na wszelakie ustępstwa. Ale czy to czasem jest dobra droga, by kosztem ustępstw zatrzymać go dla siebie?

Zastanów się, czy poświęcając swój czas na klienta na pewno chcesz pozbawić się zarobku kosztem jego uwag, krytyki czy braku środków finansowych? Dziś opiszę Ci, w jakich momentach warto powiedzieć klientowi: “nie”.

Mam skromny budżet.

Jeśli twoja oferta (a za razem Twój cenny czas) jest zdecydowanie wyższa niż oferowana przez klienta stawka, powiedz mu stanowcze „Nie!”. Z niskim wynagrodzeniem nie będziesz miał wystarczającej porcji motywacji, by wykonać dla niego zlecenie.

Aaaa ja nie wiem.

Po prostu nie podejmuj współpracy z kimś, który nie może określić, czego potrzebuje. Jeśli klient nie ma przynajmniej minimalnej wizji tego, czego chce, po podjęciu współpracy, każdy projekt będzie dla niego nie dość dobry. Szkoda, czasu i sił, które możesz wykorzystać na bardziej zdecydowanego klienta.

Ja mam zawsze rację! Pan się nie zna!

Taki klient to utrapienie. Może przyczepić się do każdego drobiazgu, wykorzystać każdą możliwość do niekończących się poprawek. Jego krytyka nie jest konstruktywna. Tacy ludzie uważają po prostu, że jeśli już płacą pieniądze, mają prawo czepiać się tyle, ile chcą. Warto więc zidentyfikować takiego klienta, zanim dokonał wpłaty zaliczki.

Zróbcie mi to na już! Za darmo!

To najgorszy rodzaj klienta. Ale jeśli uświadomisz sobie, go bardzo wcześnie, będziesz wiedział, kiedy powiedzieć mu nie.

Categories: o klientach